Stan zamówienia w trzech miejscach naraz
Arkusz mówi jedno, wątek na czacie drugie, a osoba prowadząca trzecie. Kiedy klient dzwoni z pytaniem o status, ktoś musi obdzwonić trzy osoby, żeby odpowiedzieć.
Buduję aplikacje odwzorowujące to, jak Twoja firma naprawdę pracuje — z etapami, regułami cenowymi i uprawnieniami, które dziś istnieją głównie w czyjejś głowie. Jedno miejsce zamiast pięciu. Stan widoczny bez dzwonienia po ludziach.
Żadna z nich nie boli przy dziesięciu zamówieniach miesięcznie. Wszystkie zaczynają boleć przy stu.
Arkusz mówi jedno, wątek na czacie drugie, a osoba prowadząca trzecie. Kiedy klient dzwoni z pytaniem o status, ktoś musi obdzwonić trzy osoby, żeby odpowiedzieć.
Z zapytania do arkusza, z arkusza do oferty, z oferty do faktury, z faktury do zestawienia. Każde przepisanie to szansa na literówkę, za którą ktoś zapłaci.
Nie ma sygnału, że coś utknęło. Dowiadujesz się od klienta, któremu skończyła się cierpliwość — albo nie dowiadujesz się wcale, bo klient po prostu odszedł.
Bez miejsca, które rozstrzyga, wygrywa ten, kto zapisał później. Czasem to nie jest wersja poprawna, a dowiadujesz się o tym przy fakturze.
Płacisz abonament za dopasowanie firmy do cudzego procesu. Wasz prawdziwy proces i tak żyje obok — w arkuszu, którego to narzędzie miało się pozbyć.
Wiedza o tym, jak to naprawdę działa, siedzi w głowie kogoś, kto kiedyś pojedzie na urlop. To nie jest ryzyko teoretyczne, tylko kwestia terminu.
Zaczynam od tego, co ludzie już robią. Dopiero potem decyduję, co z tego da się zapisać tak, żeby pilnowało się samo.
W platformie MAS Group zamówienie ma 13 nazwanych etapów i wyłącznie dozwolone przejścia między nimi. Nie da się przeskoczyć etapu ani wysłać tego samego SMS-a dwa razy, bo powiadomienie wychodzi z jednego konkretnego przejścia i znikąd indziej.
Kto co widzi, rozstrzygają polityki Postgresa. Ukryty przycisk da się obejść, politykę bazy — nie. Kosztowało mnie to jedną awarię na produkcji: dwie polityki odwołały się do siebie nawzajem i zapętliły zapytania. Naprawione funkcją SECURITY DEFINER, a wnioskiem jest zestaw testów per rola, który dziś pisałbym od pierwszego dnia.
Zespół handlowy MAS Group prowadzi cały proces z telefonu, między jednym klientem a drugim. System, który działa w takich warunkach, działa wszędzie.
Wybieramy ten, który kosztuje najwięcej, i doprowadzam go do produkcji. Reszta czeka, aż pierwszy zacznie zwracać się w liczbach, które da się pokazać.
System bez zespołu, który go używa, to koszt, nie inwestycja. Szkolę ludzi i jestem wtedy, gdy pojawia się pierwszy przypadek, którego nikt nie przewidział.
13 etapów, obsługa z telefonu przez zespół nietechniczny
Ścieżka zwrotu jako jawna maszyna stanów w Postgresie
Dokumenty DOCX i PDF gotowe do podpisu
Pełne opisy wdrożeń z decyzjami i odrzuconymi alternatywami →
Zależy od liczby procesów, integracji i tego, czy system ma zastąpić jedno narzędzie czy pięć. Po rozmowie i obejrzeniu procesu dostajesz widełki dla swojego przypadku — bez zobowiązań i bez wysyłania oferty, zanim zrozumiem, o czym mówimy.
SaaS wymusza swój proces i liczy za użytkownika. System pisany pod firmę odwzorowuje proces, który już macie, i nie drożeje z każdą kolejną osobą w zespole. Cena wejścia jest wyższa, koszt utrzymania niższy, a granica możliwości leży dużo dalej.
Pierwszy działający kawałek — tygodnie, nie miesiące, bo zaczynam od jednego procesu. Pełny system rośnie etapami i każdy z nich trafia do produkcji osobno, więc korzyść pojawia się przed końcem prac.
Kod i dane są Twoje, w Twoim repozytorium i Twojej bazie. Nie buduję niczego, co da się uruchomić wyłącznie u mnie — to byłoby zabezpieczenie mojego interesu Twoim kosztem.
Opisz proces w dwóch zdaniach. Jeśli nie ma tu czego automatyzować, powiem to wprost — ta odpowiedź jest darmowa i oszczędza czas nam obu.
hello@kamiljan.com